
Malta to nieduża wyspa, skalista, praktycznie pozbawiona wolno rosnącej roślinności. Odwiedziliśmy ją we wrześniu ubiegłego roku.
Temperatury za dnia raczej zmuszały do pozostania w hotelu, lub chociażby w cieniu, natomiast wieczorami bywało już chłodno. Przed wyjazdem nie zostaliśmy poinformowani o deficycie piaszczystych plaż na wyspie. Przeważa tam wybrzeże rozpadlinowe, na którym praktycznie wypoczywać się nie da. Reklamowana jako najpiękniejsza plaża na wyspie Zatoka Golden Bay była dość zanieczyszczona a w wodzie pływało mnóstwo glonów.
Brak plaż rekompensowalismy sobie wycieczkami po całej wyspie, ponieważ na Malcie są dosyć tanie bilety autobusowe, których cena spada w zależności od kierunku w którym się jedzie oraz pory tygodnia. W sumie bawiliśmy się dobrze, chociaż odnieśliśmy wrażenie, że to dosyć biedna wyspa, która dopiero rozkręca się turystycznie. Ale Maltańczycy to naprawdę bardzo sympatyczni ludzie, z którymi łatwo można nawiązać kontakt i którzy czasami biorą Polaków za liczniej od nas przyjeżdżających tam Rosjan.